Do matki, której nienawidzę

Moja droga,

Nigdy się nie widziałyśmy, a jednak cię nienawidzę. Ten rodzaj kobiety wzbudza we mnie największe emocje, rodzi we mnie pogardę, złość i jednocześnie paniczny strach. Kobieta, która nie dba o swoje dzieci…

Ten mały człowiek ma największe nadzieje właśnie wobec Ciebie, to Ty jesteś jego alfą i omegą, centrum jego wszechświata i światem jednocześnie. Na Twoich barkach ogromna odpowiedzialność, w rękach powinnaś dzierżyć siłę, wytrwałość i cierpliwość, w sercu miłość.

Gdy spoglądałam w oczy twego syna, który z zaciekawieniem przyglądał się mojej córce bawiącej się z tatą, serce pokroiło mi się na kawałki. Twój mały synek chciał być częścią tego co widział, za wszelką cenę…

Dzisiejszego wieczora przyglądając się mojej śpiącej córce, dużo myślałam o Twoim synku. Synku, który znał mnie dwie godziny, a oczekiwał ode mnie czułości tylko dlatego, że byłam dla niego miła. Synku, który zdziwił się, dlaczego go nie przytuliłam, gdy powtórzył zachowanie mojego siostrzeńca, który otrzymał za nie buziaka. Myślałam o chłopcu, który do ledwo poznanego mężczyzny chciał mówić tato. Dzieci spragnione miłości to widok wzbudzający żal i morze smutku nie do opłynięcia, bowiem na falach dziecięcej niewinności może wezbrać sztorm przemocy. Przemocy ze strony dorosłych. Przemocy, która zniszczy dziecięcą niewinność, splami otwarte serce, zamknie szeroką drogę ku dorosłości…

Czy Twoje dzieci są dzisiaj utulone przed snem?

Droga matko, wiem, że w życiu nie jest łatwo, szczególnie gdy jesteś sama z dwójką dzieci. Może właśnie szukasz swojego szczęścia, może tej uwagi tobie nikt nie poświęcał, nie było miłości, czułości, oddania, całkowity brak poczucia, że masz mamę. Jak więc się z tym czułaś? Właśnie to pragniesz zapewnić swoim dzieciom?

Zapewne jestem chorą optymistką. Dla mnie dzieci niezależnie czy planowane rodzą się z miłości. Niestety, jestem na tej uprzywilejowanej pozycji, bądź tak tylko czuję, że gdybym dziecka nie chciała, to bym go nie urodziła. Nie znam twojej historii, nie chcę i pewnie jej  nie poznam. Chcę natomiast spotykać na swojej drodze dzieci, które są kochane, zadbane, które nie muszą obcych prosić o uwagę, ciepło, od obcych nie muszą się uczyć jak zachować się przy stole… Mama to drogowskaz, od ciebie zależy którą drogą twoje dzieci będą podążać w przyszłości…

Napisz komentarz
Ten wpis został opublikowany w kategorii MATKA TEŻ KOBIETA i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz