Przepis na przepyszne cynamonowe babeczki #powodzenianaweekend #1

Gdy totalnie odpadam i nie mam pomysłu na wspólne spędzanie czasu w domu – bo po raz piętnasty układanie klocków, granie w piłkę, rysowanie to za mało, a repertuar moich piosenek i wierszyków zbyt szybko przestaje rajcować Samosię, wspólne gotowanie staje się nie lada atrakcją. Na pierwszą odsłonę #powodzenianaweekend jak znalazł – bo przyznam Wam szczerze, że ostatnio czuję się jak zdezelowana opona, student na kacu, dzika 40-stka po walce na promocji w Lidlu i to w jednej osobie. Pachnące cynamonem babeczki są w tym stanie jak znalazł. I niech nikt mi nie mamrocze o Chodakowskiej ;)

Rozwój jakich umiejętności może wspierać wspólne gotowanie?
To chyba jakieś zboczenie zawodowe, ale nawet w codziennych aktywnościach doszukuję się elementów wspomagających tego małego potwora. Co zatem wspomaga wspólne gotowanie? Nie mówiąc o tym, że na chwile można ten huragan zatrzymać w miejscu skupiając uwagę na więcej niż 10 minut, podczas pieczenia babeczek wspieramy:

  • motorykę małą – nakładanie do małych papilotek porcji ciasta może okazać się wyzwaniem dla dwulatka i starszego dziecka;
  • naukę liczb/ kolorów/ rozwój słownictwa – w trakcie pieczenia nazywamy kolory papierowych papilotek, liczymy babeczki, pokazuję Samosi poszczególne składniki, nazywam przyprawy;
  • umiejętności matematyczne – nie tylko liczymy babeczki, ale segregujemy je kolorystycznie czy wg rodzaju;

i niczym truskawkę na torcie serwujemy sobie całą serię zapachów – a pachnące cynamonem, goździkami, kardamonem nadają się do tego idealnie – stymulując nieco mały nos. Gdybyście jeszcze mieli czas do nagrzania piekarnika, zawsze można poopowiadać o gorącym piekarniku i bezpieczeństwie podczas gotowania. No pedagogiczny full wypas ;)
A możecie mnie uważać za ciepłą kluchę, ale wspólne gotowanie z moją mamą uważam za jedno z najlepszych wspomnień z dzieciństwa. Nie tylko dlatego, że później pół blachy ciasta wypełniało moją piegowatą papuchę. To momenty, które rozjaśniają nawet najgorszy jesienny dzień – oby nie tylko dla mnie, ale i dla Samosi.

Jak więc przygotować pachnące cynamonowe babeczki? Ja nieco zmieniłam przepis ze strony kotlet.tv, zmniejszając ilość cukru, a dodając przyprawy. Zdarza mi się zmieniać rodzaj mąki na pełnoziarnistą orkiszową, a zamiast kawałków czekolady, dopełnić smak bakaliami i suszonymi owocami – rozdrobnionymi pestkami dyni, orzechami włoskimi, suszonymi morelami. No rozpusta sama w sobie!

Cynamonowe babeczki (porcja na około 12 babeczek)

Składniki:

  • 125 g miękkiego masła
  • 0,5 szklanki cukru
  • 2 jajka
  • 2 łyżeczki cukru z wanilią
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • pół łyżeczki cynamonu
  • pół łyżeczki kakao
  • pół płaskiej łyżeczki przyprawy do piernika
  • 1/3 szklanki mleka
  • 1 szklanka mąki z niewielką górką
  • ¼ tabliczki czekolady (rozdrobionej nożem na małe kawałeczki)

Przygotowanie:

  1. Do miski z miękkim masłem, dodaję cukier, cukier waniliowy, cynamon, przyprawę do piernika i kakao. Wszystko miksuję kilka minut na jednolity krem.
  2. Do kremu dodaję mleko, a następnie kolejne sypkie składniki dalej miksując. Do masy dokładam kawałeczki czekolady (lub bakalii i innych owoców suszonych), delikatnie łączę masę.
  3. Napełniamy z Samosią do ½ wysokości papilotki ciastem, które lądują na 20- 22 minuty w nagrzanym do 180°.

Ja na Waszym miejscu szykowałabym już dwie porcje, bo znikają w zastraszającym tempie. Mniam!

Napisz komentarz
Ten wpis został opublikowany w kategorii #powodzenianaweekend i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz